Działy tematyczne

Górek poleca #2 Zestaw ze spławikiem typu dysk

Dysk to najbardziej popularny i zdaniem większości najlepszy kształt płaskiego rzecznego spławika. Na ten temat szerzej pisałem już jakiś czas temu przy okazji omawiania naszych dysków produkowanych przez Pana Edmunda Gutkiewicza.

Skoro w ręce mamy już spławik możemy przejść do żyłki. Teoretycznie powinna być dość twarda i sztywna, bo taka mniej się plącze. Praktycznie jeśli moi czytelnicy zastosują się do tego co tutaj napiszę, raczej z tym problemem stykać się już nie będą, niezależnie o jakich właściwościach żyłkę zastosują. Ja używam tą, którą mam pod ręką, aby tylko była dobrej jakości. Kluczowa jest jej średnica:

dysk 2-6g (0,12-0,13)

dysk 8-20 (0,14-0,15)

dysk 20g-30g (0,16-0,17)

dysk > 30g 0,18

Powyższe zestawienie jest w moim odczuciu optymalnym. W praktyce przy dolnych zakresach gramatur używam żyłki o realnej średnicy, natomiast przy górnych lepsze będą żyłki mocniejsze, sprawiające wrażenie nieco przegrubionych. Oczywiście kiedy nastawiamy się na duże i bardzo silne ryby nie możemy dopuścić do sytuacji, by przypon był najmocniejszym elementem naszego zestawienia.

W artykule o budowie zestawów wspomniałem, że odkąd stosuję obciążenie główne w postaci kulek i dużych śrucin, całkowicie wyeliminowałem problem splątań zestawu. W praktyce stanowi ono około 90% obciążenia całkowitego. Dla przykładu w zestawie 5 gramowym zastosuję kolejno od góry śruciny: 2g + 1,5g + 0,8g + 0,25g. Staram się, aby 3 najcięższe kulki malały kolejno względem siebie o 25-50%.

Obciążenie główne uzupełniam śruciną nieco większą niż sygnalizacyjne tzw. „przejściową”. Ostatecznie uzyskuję efekt jakby odwróconego stożka, który moim zdaniem przy poprawnym wstawieniu i prowadzeniu zestawu uniemożliwia kontakt haczyka z żyłką główną.

Równie dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie 1-2 dużych kulek tego samego rozmiaru podpartych 2-4 sporej wielkości śrucinami.

Generalnie na podstawie mojego doświadczenia dostrzegam istotność tylko jednej prawidłowości – obciążenie główne powinno stanowić zwężający się ku dołowi wianuszek 4-6 kulek/śrucin, z czego ta piąta lub szósta może pochodzić z puli śrucin sygnalizacyjnych. Często owy wianuszek robię nieco dłuższy i nigdy nie zauważyłem, aby to w czymkolwiek przeszkadzało.

O wielkości śrucin sygnalizacyjnych pisałem już we wspomnianym wyżej artykule. Sprecyzuję tylko, że wymienione tam wartości są minimalnymi jakie stosuję. Jeśli zestaw planuję użyć w szybkim nurcie lub „rybnej” rzece, wolę zastosować śrucinę o 1-2 rozmiary większą. Ogólnie wyznaję zasadę, że śrucina sygnalizacyjna lepiej jak jest za duża niż za mała. Na zestaw daję zawsze 2-3 śruciny sygnalizacyjne. Pierwsza i druga są tej samej wielkości, ewentualnie druga jest o rozmiar większa. Trzecia często stanowi wspomnianą wyżej śrucinę „przejściową”, podpierającą obciążenie główne.

Warto wziąć pod uwagę, że druga śrucina sygnalizacyjna często będzie przesuwana między pierwszą (przy przyponie) i trzecią (pod obciążeniem głównym). Bardzo ważne, aby ta konkretna śrucina była założona tak, by w najmniejszym stopniu nie kaleczyła żyłki. Szczerze polecam już wcześniej przeze mnie opisany sposób na zakładanie ołowiu.

Stosuję dwa schematy ustawienia obciążenia podczas wędkowania tyczką na rzece. Mój ulubiony trzypunktowy: śrucina przy przyponie -> śrucina pomiędzy obciążeniem głównym i przyponem -> obciążenie główne. Osobiście preferuję wysoko ustawione obciążenie główne (40-50 cm od przyponu) i wówczas śrucina „pomiędzy” jest bardzo korzystna dla stabilizacji dolnego odcinka zestawu oraz sygnalizacji brań. Kiedy ryby biorą agresywnie stosuję klasyczny dwupunktowy rozkład z obciążeniem głównym oddalonym od sygnalizacyjnego o długość przyponu + 5 cm.

Na poniższym filmie (od 6:50) szczegółowo omawiam przykładowy zestaw na rzekę. Warto zwrócić uwagę na sposób w jaki zabezpieczam przelotowe kulki przed ich wzajemnym obijaniem się, co ostatecznie wydłuża żywotność całego zestawu.

Największym atutem opisanego sposobu budowy zestawu z dyskiem, poza jego efektywnością jest duże pole alternatyw podczas jego tworzenia. Wystarczy nam zestaw śrucin (nie musi być w 100% kompletny) i nieco kulek 6-15 g aby prawidłowo wyważyć każdy rzeczny spławik.

Dodatkowe wskazówki

Śruciny doważające spławik do idealnego punktu (w dyskach jest to 5-10 mm antenki powyżej poziomu wody) należy mocować za obciążeniem głównym i jednocześnie stanowią one jego blokadę, którą w razie potrzeby możemy przesunąć do góry.

Mega przydatnym gadżetem podczas robienia zestawów (szczególnie rzecznych) jest mała jubilerska waga. Kiedy mamy już idealnie wyważony spławik możemy precyzyjnie zważyć całe obciążenie i odnotować je na korpusie spławika (deklarowane wartości producentów należy traktować jako przybliżone). Taki opis znacząco przyśpiesza naszą pracę jeśli w przyszłości będziemy na konkretnym spławiku tworzyli nowy zestaw.

Podczas łowienia na rzekach przeciążenia na dyskach są bardzo duże, a sama ich konstrukcja nie należy do najtrwalszych. Osobiście polecam zabezpieczać ich najbardziej newralgiczne miejsca: krawędzie dysku lub całą jego powierzchnię za pomocą jakiegokolwiek lakieru oraz dolne i górne wyjście drutu z korpusu za pomocą dwuskładnikowego, szybkoschnącego kleju np. poxipolu. Nie zajmuje to wiele czasu, a wydłuża żywotność naszego spławika na długie lata.

Wielu wędkarzy robi serie tych samych spławików na różnych długościach żyłki, co powoduje gromadzenie nadmiernej ich ilości. Zamiast tego polecam nauczyć się tzw. węzła baryłkowego, pozwalającego liniowo i niezawodnie przedłużyć zestaw, który wcześniej na potrzeby innego łowiska został skrócony. Mocno eksploatowany zestaw czasem skracam również od dołu przesuwając obciążenie na świeży odcinek żyłki. Mając umiejętność stosowania węzła baryłkowego nie muszę się przejmować tym, że mój zestaw ma 3 m długości a głębokość łowiska wynosi np. 4 m.

Od kilku lat w zestawach robionych na dyskach nie stosuję krętlików, choć jest to wyłącznie moje osobiste przekonanie. W praktyce krętlik napewno w niczym nie przeszkadza, a jest bardzo praktyczny przy zmianie przyponu.

Jak widać na powyższych zdjęciach na mniej więcej 3/4 długości antenki dysku maluję czarny pasek. Pozwala on lepiej dostrzec szybkie lub delikatne brania objawiające się jedynie lekkim „przyciśnięciem” spławika.

Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2018 Górek-Gliny – Artykuły, porady, zawody, fotorelacje
Projekt i realizacja DEOS