Działy tematyczne

Test torby Carryall Team Mivardi XXL.

29 listopada 2012 Porady i wskazówki Sprzęt

Zaczynając na poważnie starty w zawodach miałem bardzo duży problem z organizacją stanowiska i sprawnym jego przygotowaniem. Teraz już wiem, że było to związane z zaniedbaniem odpowiedniego sposobu pakowania wszelkiego sprzętu i potrzebnych akcesoriów. Używane przeze mnie torby nie były wystarczająco praktyczne, nie potrafiłem w sposób optymalny ich wykorzystać. Skutkowało to miotaniem się w gąszczu akcesoriów zamiast spokojnego i sprawnego szykowania stanowiska. Ten sam problem obserwuję u wielu początkujących kolegów, którzy w czasie przygotowań biegają po stanowisku między kilkoma torbami w poszukiwaniu danej rzeczy.

Chcąc nieco pomóc zaprezentuję stosowaną przeze mnie torbę, w której transportuję wszystkie potrzebne rzeczy prócz siatki, matni, sit i dużych bocznych platform. Torba Carrayall jest najpraktyczniejszą tego typu torbą z jaką się spotkałem. W przeciwieństwie do swoich odpowiedników na rynku nie posiada wielu niepotrzebnych kieszeni, zamków, schowków itd, które nad wodą tylko nas spowalniają i irytują. Jak zostało pokazane niżej jej wymiary są wręcz optymalne dla wędkarza wyczynowego – wiele dostępnych tego typu toreb jest albo za dużych, albo są źle przemyślane.

W poniższym teście prezentuję moją prywatną torbę, użytkowaną przez cały sezon – ani razu nie była przeze mnie w jakikolwiek sposób „pielęgnowana”, po prostu nie mam na to czasu.

Wymiary torby to 60 x 50 x 45cm.

Na te parametry składają się, jedna duża komora, przednia mniejsza komora i trzy kieszenie – dwie boczne i jedna z przodu.

Na zdjęciach prezentuję wszystko co jest mi konieczne praktycznie zawsze nad wodą:

– Akcesoria do podestu (fajki, 4 nogi do platform bocznych, siateczka do tyczki, balkon, tacka na przynęty i drobne akcesoria, uchwyty).

– Rolki.

– Kuwety, pojemniki na robaki, matrioszki, miska, sitko do ochotki.

– Spryskiwacz.

– Zestawy.

– Kleje i dodatki.

Jest tego na prawdę sporo, jednak prawidłowo i z głową spakowane nie wzbudza już takiego przerażenia. Uważam, że błędem jest zabieranie ze sobą „całego dobytku” na zasadzie a może się przyda.

W pierwszej kolejności do mojej torby trafiają akcesoria do podestu.

Na nich lądują rolki.

Następnie pakuję kuwety, atomizer i wszelkie pojemniki.

Ostatecznie zostaje mi jeszcze bardzo dużo miejsca na ewentualne rzeczy, o których przypomnę sobie w ostatniej chwili…

W przedniej komorze transportuję tackę z parawanem i zestawy. Nie preferuję transportu zestawów w oryginalnych kasetach, gdyż są ciężkie i zwiększają gabaryt całego zabieranego „majdanu”.

W przedniej kieszeni jest dość miejsca na kilka portfeli, które od przyszłego sezonu zamieniam na jedno duże pudełko na przypony (producenta, który pojawi się na rynku już od stycznia).

Do transportu klei i dodatków idealne są boczne kieszenie. Jako, że stosuję tylko podstawowy asortyment pozostaje mi sporo wolnego miejsca.

I w ten sposób cały „arsenał” bez problemu, w sensownym układzie pomieściłem w mojej torbie. Dodam, że gdyby nie robione zdjęcia zajęłoby mi to nie więcej niż minutę! Wszystko dzięki temu, że produkt ten został doskonale przemyślany.

No tak, wiedziałem, że o czymś zapomniałem… Na zawody nie ruszam się bez co najmniej dwóch ręczników.

Będę wędkował odległościówką, stąd w torbie ląduje jeszcze praktyczny pokrowiec z procami.

W torbie ostatecznie zostaje jeszcze sporo miejsca, które ewentualnie zapełniam dodatkowymi ręcznikami (ich nigdy za wiele).

Tak spakowaną torbę ekspresowo i „tematycznie” wypakowuję po wejściu na stanowisko. Obok wiader z zanętą stawiam kuwety, pudełka, atomizer, ręczniki i kleje, resztę natomiast przy samym podeście. Działając wedle tego schematu oszczędzam cenny czas zarówno przed jak i po wędkowaniu. Dzięki temu, że jest to działanie schematyczne, nie musimy się nad nim koncentrować i przygotowując stanowisko możemy skupić się na analizie łowiska.

Podsumowując prezentowana torba jest wyjątkowo funkcjonalna i z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu. Dodam, że wszystkie torby Mivardi wykonane są z bardzo trwałych materiałów w sposób na prawdę solidny (w obecnych czasach to rzadkie zjawisko).

Kacper Górecki

 

 

 

stopka informacyjna
© 2018 Górek-Gliny – Artykuły, porady, zawody, fotorelacje
Projekt i realizacja DEOS