Glina w feederze powoli staje się tematem passé, co w dużej mierze wynika z przenikania do Polski zachodnich trendów. W pewnym stopniu sam czuję się za to odpowiedzialny, ponieważ zarówno na zawodach, jak i w swoich relacjach wielokrotnie pokazywałem, że bardzo dobre wyniki można osiągać, korzystając wyłącznie z zanęt spożywczych. Z biegiem lat zauważyłem jednak ciekawą zależność – im mniej popularne stają się gliny, tym ich skuteczność rośnie. Wynika to właśnie z faktu, że coraz mniej zawodników opiera na nich swoją taktykę. Dobrym przykładem są ubiegłoroczne Mistrzostwa Polski, podczas których jako jeden z nielicznych zdecydowałem się bazować na ciężkiej glinie z jokersem, casterem i dendrobeną, całkowicie rezygnując z zanęty spożywczej. W kontekście łowienia dużej ilości drobnych leszczy było to rozwiązanie dość nieoczywiste, ale jednocześnie pozwoliło mi wyróżnić się na tle pozostałych uczestników. Efektem było zwycięstwo w zawodach.
W podobny sposób udało mi się triumfować podczas tegorocznego Grand Prix Polski w Wilczej Woli. Również tam, jako jeden z nielicznych, zdecydowałem się na nęcenie ciężką gliną, mimo że wcześniej dwukrotnie wygrywałem na tym łowisku, korzystając wyłącznie z zanęty Wonder Black + Brasem. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że w wędkarstwie nie istnieją uniwersalne zasady ani niezmienne schematy. Na każdym łowisku może prowadzić do sukcesu kilka różnych dróg, a kluczowe znaczenie ma umiejętność dopasowania się do dynamicznie zmieniających się warunków.
Glina Rzeczna 3:1 Ziemia Torfowa
Od wielu lat jest to moja ulubiona i wielokrotnie sprawdzona kompozycja ciężkiej gliny, szczególnie skuteczna w wodach płynących, choć nie tylko. Genezą opracowania tej receptury była Odra w Kędzierzynie, na brzegach której od wielu lat regularnie rozgrywam przeróżne zawody. Wspomniany odcinek Odry charakteryzuje się dość leniwym uciągiem, ale na tyle mocnym, aby niedostatecznie ciężkie mieszanki wyprowadzić spoza obszaru łowienia.
Nasza Glina Rzeczna to bardzo specyficzna mieszanka, charakteryzująca się dużym ciężarem własnym, średnią wilgotnością oraz – co istotne – dobrą kleistością jedynie ponad powierzchnią wody.
Zawarty w niej klej szybko traci swoje właściwości po dotarciu koszyka do dna, dzięki czemu cała mieszanka trafia dokładnie w pole nęcenia, bez efektu rozmywania cząstek podczas opadu. Następnie, dzięki własnemu ciężarowi, uwalnia się z koszyka już przy pierwszym szarpnięciu.
Dodatek około 30% Ziemi Torfowej przyciemnia mieszankę, czyniąc ją bardziej stonowaną i bezpieczniejszą w kontekście większości łowisk, ale to nie jedyna jej zaleta. Ziemia dodatkowo spulchnia kompozycję, dzięki czemu mieszanka jeszcze pewniej opuszcza koszyk podczas zacięcia. Sama Glina ma dość tęgi charakter, dlatego w czystej postaci wymaga większego wyczucia. W połączeniu z Ziemią staje się jednak wyraźnie łatwiejsza w użyciu i bardziej wybacza błędy, na przykład przypadkowe przemoczenie mieszanki po dodaniu siekanych dendroben i casterów. Co prawda będzie wtedy bardzo wilgotna, ale i tak przy nieprzesadnie mocnym ściśnięciu pozwoli uwolnić się z koszyka.
Rekomenduje ją przede wszystkim do łowienia w rzekach, ale bardzo dobrze sprawdza się również w głębokich jeziorach, kiedy zależy nam na stworzeniu selektywnej, ścielącej się po dnie kompozycji.

Glina Standard 3:1 Argile Jasna / Argile Czarna
Glinę Standard od Gliny Rzecznej wyróżnia uniwersalność. To glina z której można zrobić dosłownie wszystko, trzeba tylko nad nią chwilę popracować. Wysypana prosto z paczki jest sucha i nietęga, ale po dodaniu wody diametralnie zmienia swój charakter.
Lubię ją stosować w dwóch sytuacjach. Po pierwsze wtedy, kiedy nie mam pewności czy lepsza będzie glina tęga czy suchawa; a po drugie wtedy, gdy jestem przekonany że wkomponuje w nią przynęty „mokre”, takie jak siekane castery, duża ilość dendrobeny, albo siekane białe robaki. Sucha glina daje mi wtedy większą kontrolę nad ostateczną konsystencją. Mieszanka wspomnianej wcześniej Gliny Rzecznej z Ziemią jest w tym kontekście troszkę bardziej problematyczna.
Glinę Standard od jakiegoś czasu chętnie uzupełniam o gliny rozpraszające, choć od razu zaznaczę, że nie jest to bardzo istotne i robię to jedynie w kontekście otrzymania konkretnej barwy mieszanki. Argile Jasna nadaje jej kolor brudnego piasku, który świetnie komponuje się z twardym dnem lub delikatnie odcina się na tle ciemniejszego podłoża, jeśli zależy mi właśnie na takim efekcie. Z kolei Argile Czarna przyciemnia mieszankę do koloru zbliżonego do barwy naturalnego mułu.
Tę kompozycję szczególnie cenię w wodach stojących, choć przy odpowiednim nawilżeniu z powodzeniem łowiłem nią również w wolniejszych odcinkach rzek.

Porównanie: glina nawilżona robakami i wodą oraz prosto z paczki
Oprócz opisanych wyżej dwóch najczęściej wykorzystywanych przeze mnie kompozycji w specyficznych warunkach korzystam jedynie z Ziemii Torfowej. O tym jednak napisałem już kiedyś artykuł i znajduję on pod tym linkiem: Feeder: zimowa taktyka na ostrożne ryby
Marcin Kurzepa