Działy tematyczne

Produkty Dave Harrell Angling

2 lipca 2020

Niemal od samego początku ofertę naszego sklepu tworzę według tych samych założeń. Jednym z najważniejszych jest to, aby miłośnik profesjonalnego spławika mógł w jednym miejscu nabyć wszystko czego potrzebuje. Będąc typowym wyczynowcem, sam dla siebie jestem dobrym punktem odniesienia. W praktyce rozwój naszej firmy zawsze był tożsamy z moimi osobistymi doświadczeniami i wynikającymi z tego potrzebami. Przez lata czerpałem z polskiej, czeskiej, włoskiej i francuskiej szkoły łowienia. Nie wynikało to z jakiegoś planu rozwoju, a wyłącznie z tego jakie osoby poznawałem i zarazem stawały się moją inspiracją. W tym kontekście jestem wielkim szczęściarzem mając możliwość czerpania doświadczeń od wspaniałych i wybitnych zawodników.

W tym roku poznałem kolejną wyjątkową osobowość mianowicie Dave’a Harrell’a.

Dave oglądając nasze filmy postanowił napisać i podzielić się swoim doświadczeniem. Kiedy zobaczyłem Jego fanpage, później stronę, to jak gigantyczną ma wiedzę i w jak przyjemny sposób się nią dzieli – miałem wspaniałą i wciągającą lekturę na czas kwarantanny.

Szybko zainspirował mnie do spróbowania czegoś nowego, a dokładniej Jego angielskiego stylu łowienia w rzekach i nie tylko. Dave Harrell to wędkarz wybitny, o którym nie wypada pisać kilku zdań streszczenia, dlatego zachęcam do zapoznania się z Jego social mediami i stroną www.daveharrellangling.com.

Dave zawodowo całe życie związany był i jest z wędkarstwem. Dave Harrell Angling – tak nazywa się Jego marka, która słynie z dwóch rzeczy. Przede wszystkim niedoścignionej oferty wagglerów i spławików do rzecznej przepływanki.

Ta druga to jakość – po prostu top top top! Kiedy bierze się dowolny produkt DH do ręki czuć, że to jest doskonałe i zaprojektowane/wyselekcjonowane przez osobę, która chce i potrafi dać to co absolutnie najlepsze.

Wagglery

W Polsce waggler kojarzy się ze spławikiem odległościowym, a metoda odległościowa z dystansem 25 m +. W wydaniu brytyjskim czyli najbardziej rodzimym dla tej metody, waggler jest przede wszystkim spławikiem mocowanym jednopunktowo do żyłki.

Jest stosowany nie tylko do wędek z kołowrotkiem, również do długich batów. 25 m to przy łowieniu wagglerem dość daleko, a kilkanaście metrów to taki standard.

Ma to odzwierciedlenie i w kształcie i w gramaturach tych spławików. Myślę, że perfekcyjnie opanowane łowienie wagglerem na wielu łowiskach (płytkie spokoje kanały i rzeki, małe jeziora i stawy) może być fantastyczną alternatywą dla tyczki, a już szczególnie na wodach komercyjnych. Waggler napewno nie jest konkurencją dla klasycznego spławika odległościowego, który lata o wiele precyzyjniej i daje nieporównywalnie większą stabilność zestawu. To po prostu inne metody łowienia. Waggler – krótki dystans (nęcenie przede wszystkim strzelanymi robakami, ziarnami i pelletami), spławik odległościowy – nazwa sama wskazuje zastosowanie.

W ofercie DH znajdziemy waggler dosłownie do każdego zastosowania i bazowo wręcz jest ono powielane w kilku modelach, które różnią się ukierunkowującymi detalami. Jednak nie należy zapominać, że tam gdzie jest wyczyn tam często decydują właśnie owe detale.

Spławiki do przepływanki

W tym zakresie Dave Harrell jest po prostu bezkonkurencyjny! Mam tutaj na myśli przepływankę z użyciem wędki uzbrojonej w kołowrotek. Mając dostęp do jego produktów wiem, że mogę dopasować się do każdych warunków, wybierając spławik o najbardziej optymalnej konstrukcji i wielkości.

Co ciekawe, Dave tak jak w przypadku łowienia na tyczkę zabiera nad wodę gotowe zestawy.

Spławik z zestawu przeciąga na żyłkę z kołowrotka, a resztę łączy na zasadzie pętli w pętlę. Bardzo ważne, aby połączenie znajdowało się pod spławikiem. W przeciwnym razie nie sprzyjałoby to kontroli nad zestawem i w razie zaczepu wzrastałoby ryzyko, że w wodzie zostałby również spławik. Takie rozwiązanie daje także możliwość szybkiej zmiany zestawu na inny.

Do najlżejszej formy rzecznej przepływanki (do 3 m głębokości) służy spławik zwany stick’iem.

Do tego celu brytyjczycy wykorzystują klasyczne trzy-częściowe odległościówki. Ze względu na niewielkie gabaryty sticków (0,6-2,8 g), nawet leciutka 5 m bolonka jest wędką nieco zbyt toporną. A już na pewno zabierałaby radość z łowienia tak delikatnym zestawem.

Stick mimo niewielkich rozmiarów charakteryzuje się konstrukcją zapewniającą mu dużą stabilność w prądzie rzeki. Od góry są to mniej lub bardziej wyporne anteny, a od dołu grube aluminiowe kile (poza wyjątkami, stworzonymi na spokojne rzeki). Dzięki temu stick jest w stanie „udźwignąć” nawet bardzo dużą przynętę i jednocześnie pewnie „siedzieć w wodzie”.

Ideą przepływanki ze stickiem jest prezentacja przynęty, która naturalnie spływa z prądem rzeki. Woda przy dnie zazwyczaj płynie znacznie wolniej niż w górnej strefie, stąd przy tej metodzie prowadzenie zestawu polega na jego kontrolowanym wstrzymywaniu. Właśnie po to, aby przynęta płynęła zgodnie z siłą przydennego, a nie przypowierzchniowego prądu.

Oferta sticków DH wyczerpuje w pełni potrzeby samego twórcy, przez co jest po prostu imponująca.

Tam gdzie jest głęboko (powyżej 2 m), a do tego woda płynie szybko lub bardzo szybko, brytyjczycy łowią spławikami typu avon.

W praktyce jest to taki „stick na sterydach”.

Tam gdzie kończą się sticki (na wyporności 3 g), to tam zaczynają się Avony. Charakteryzują się ogromną stabilnością i pływalnością. Wynika to z tych samych właściwości co w stickach, przy czym jest to spotęgowane ich gabarytami.

Do łowienia avonami idealna będzie oczywiście wędka bolońska. Tam gdzie nie jest zbyt głęboko dobrze poradzi sobie również mocna odległościówka.

W głębokich i spokojnie płynących rzekach najlepiej sprawdzają się zestawy bolońskie. I w tym zakresie oferta DH jest również kompletna.

Co ciekawe w klasycznych bolońskich spławikach Dave nie stosuje oczka. Drugim punktem mocowania żyłki jest kilkumilimetrowy wężyk silikonowy naciągany na dół antenki (tak samo jak w stickach i avonach). To sprawia, że podczas wstrzymywania przepływu zestawu, korpus spławika jest mniej podatny na „wychodzenie” z wody. Swoją droga to świetny patent do zastosowania w każdym spławiku bolońskim.

Spławiki do tyczki i bata

W tym zakresie oferta DH może nie jest imponująca, ale na pewno wyróżniająca się. Jego spławiki są inne niż te, które stosują polscy wyczynowcy. Różnica bierze się stąd, że naszą standardową przynętą zawodniczą jest ochotka, natomiast dla wyspiarzy biały robak. Z tego powodu w ofercie DH na próżno jest szukać spławika ze szklaną antenką. Angielską finezję w spławiku wyczerpuje pełna plastikowa antenka.

Ulubionym rozwiązaniem angielskich wyczynowców jest zastosowanie antenki typu hollow – pustej w środku. Są one znakomitym kompromisem dającym jednocześnie czułość i stabilność. Tą pierwszą reguluje się poprzez wyważenie antenki.

Jeśli wystaje jej z wody dosłownie odrobina to pokaże nam najdelikatniejsze branie, a przy tym nie będzie podatna na przytapianie. Do spławików z takimi antenkami przekonałem się podczas ostatnich zawodów Mivardi Day. Mimo, że używałem bardzo lekki 0,3 g zestaw (DH 14), to zachowywał się on niezwykle stabilnie i czytelnie. Wielkim atutem tego typu antenek jest także widoczność – po prostu doskonała.

Podsumowując ofertę spławików Dave’a Harrell’a, fantastycznie wypełnia wiele niszowych w naszym kraju form wędkarstwa spławikowego. Przede wszystkim mam tutaj na myśli łowienie wagglerem oraz przepływankę ze spławikiem typu stick/avon. Ponadto ich jakość to jest coś powyżej tego co widzimy na co dzień.

Pozostałe akcesoria

Spławiki to fundament marki DH, ale poza nimi oferuje jeszcze kilka naprawdę topowych produktów. Największe wrażenie zrobiło na mnie coś tak banalnego jak wężyki silikonowe… Te od DH są zupełnie inne niż wszystkie inne. Niezależnie od rozmiaru posiadają grubość ścianki wynoszącą aż 0,5 mm! Przy tym są niebywale elastyczne i w efekcie po prostu odporne na wszelką eksploatację. Dave jako chyba jedyny na rynku oferuje wężyki silikonowe o średnicy od 3 do 8 mm niezbędne do mocowania spławików typu stick/avon/bolo. Mam oczywiście na myśli wężyki najwyższej jakości, a nie parciejące rurki.

Gamą produktów, z których Dave jest najbardziej dumny (oczywiście poza spławikami) są żyłki. Podkreśla, że ich jakość i właściwości są owocem jego kilkudziesięciu lat doświadczeń z niezliczoną ilością żyłek. I to faktycznie czuć kiedy bierzemy je do ręki.

Ponadto w ofercie DH znajdziemy najlepszej jakości na rynku śruciny wielokrotnego użytku – wykonane z nietoksycznej mieszanki metali otoczonej powłoką chroniącą żyłkę przed uszkodzeniem. Do tego ołowiane style i fantastyczne oliwki.

Podsumowując produkty Dave’a Harrell’a – to nie tylko wysoka jakość, ale naprawdę czuć w nich duszę pasji i miłości do wędkarstwa.

Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2020 Górek-Gliny – Wędkarstwo Wyczynowe
Projekt strony internetowej Studio DEOS