Działy tematyczne

Nowe plecionki feederowe Górek Premium

Prace nad nową plecionką rozpoczęły się na początku 2025 roku, tuż przed startem pełnoprawnego sezonu. Był to odpowiedni moment na rozpoczęcie testów, ponieważ jeszcze przed jego kulminacyjną fazą mogłem wstępnie wyselekcjonować najbardziej obiecujące warianty. Do sprawdzenia otrzymałem kilkanaście linek o zróżnicowanej charakterystyce, strukturze, cenie i jakości wykonania. Bardzo szybko dało się odczuć wyraźną różnicę między plecionkami z segmentu premium a tymi bardziej budżetowymi. Dotychczas nie przypuszczałem, że rozbieżności mogą być aż tak zauważalne. Tańsze linki najczęściej cechowała większa emisja hałasu podczas zwijania (mimo ośmiu splotów) oraz zauważalnie większa skłonność do strzępienia się.

Nowe plecionki feederowe Górek Premium

Głównym założeniem przy wyborze była selekcja produktu najwyższej jakości, która w pierwszej kolejności spełni moje oczekiwania nad wodą. Z tego powodu zdecydowałem się na wariant najdroższy w całym zestawieniu, który w praktyce okazał się również najlepszy pod względem wszystkich kluczowych parametrów.

Nasza plecionka jest miękka, bardzo gładka i niemal bezszelestna, co w odczuciu zbliża ją do bardzo drogich plecionek 12-splotowych. Odpowiada za to nie tylko jakość samego splotu, lecz także silikonowa powłoka, która nadaje barwę i jednocześnie zabezpiecza linkę. Dodam jeszcze, że gładkość plecionki to cecha bardzo pożądana w kontekście osiągania dużych odległości. Mniejsze tarcie na przelotkach realnie wydłuża rzut o dobre kilka metrów bez użycia nadmiaru siły.

Plecionka po kilkumiesięcznej, intensywnej eksploatacji

Jeśli chodzi o kolor, od dawna mam skłonność do sięgania po rzeczy unikalne. Kiedyś wielbiłem się w kolorze błękitnym, a tym razem upodobałem sobie seledyn. Przyznam jednak, że w wędkarstwie feederowym kolor linki nie ma większego znaczenia. Pod względem widoczności zarówno jasna, jak i ciemna plecionka może być raz lepiej, a raz gorzej dostrzegalna – wszystko zależy od tła i cienia padającego na wodę. Na ciemnym tle i akwenach takich jak kanały, małe stawy czy wąskie jeziora, seledyn jest bardzo dobrze widoczny. Z kolei na wodach otwartych, jak zbiorniki zaporowe czy rozległe jeziora, z reguły lepiej sprawdzają się barwy ciemniejsze.

Za kolorem seledynowym przemawia do mnie również jego użyteczności w metodzie spinningowej. Bardzo lubię łowić sandacze i szczupaki techniką opadu, w której widoczność plecionki na tle wody odgrywa niebagatelną rolę. W sezonie 2025 miałem okazję solidnie przetestować ją także w tym kontekście. Egzamin zdała celująco.

Dodam jeszcze, że przez intensywną eksploatacje w ciągu sezonu plecionka tylko minimalnie straciła swój wyrazisty odcień, przebierając barwę oliwkową.

Nasza plecionka świetnie sprawdza się również w metodzie spinningowej

Plecionki celowo opisałem w nieco inny sposób, niż było to dotychczas przyjęte. W latach poprzednich podobny zabieg wprowadziliśmy w przypadku naszych żyłek, rezygnując z podawania deklarowanej wytrzymałości, która bardzo często jest wartością zupełnie oderwaną od rzeczywistości. W nowych plecionkach poszliśmy o krok dalej i zrezygnowaliśmy również z opisu średnicy w milimetrach.

W praktyce żadna plecionka opisana jako 0,08 mm nawet nie zbliża się do tej wartości. Aby się o tym przekonać, nie trzeba używać mikrometra – wystarczy porównać plecionkę o deklarowanej średnicy 0,08 mm z żyłką przyponową o tej samej grubości.

O wiele precyzyjniejsza jest miara japońska PE: 0.6, 0.8 i 1.0. Gdybym te wartości przełożył na milimetry, myślę, że niewiele osób sięgnęłoby po taką plecionkę z myślą o feederze, ponieważ deklarowana przez producenta średnica wynosi odpowiednio 0,128; 0,148 i 0,165 mm.

Przykład japońskiego oznaczenia średnicy

Oprócz japońskich oznaczeń dodałem również krótką charakterystykę przeznaczenia poszczególnych średnic. Najcieńszą z oferty, czyli #0.6, dedykuję łowieniu na dalekim dystansie, gdzie kluczowe jest maksymalne ograniczenie oporów powstających podczas przelotu plecionki przez przelotki. Należy jednak pamiętać, aby koniecznie dowiązać do niej przypon strzałowy z grubszej plecionki lub żyłki.

Za pozycję standardową uznaję #0.8. Jest to najbardziej uniwersalna średnica, która pozwala na wszechstronne łowienie w różnych warunkach. Każde odejście w dół lub w górę to jedynie niewielkie zwiększenie możliwości i nieco lepsze dopasowanie się do konkretnej sytuacji, stanowiące raczej kolejny procent potencjalnego sukcesu. W praktyce #0.8 pozwala komfortowo łowić w niemal każdych warunkach.

Są jednak miejsca, w których grubsza plecionka stanowi realny bufor bezpieczeństwa. Średnicę #1.0 skategoryzowałem do łowienia w rzekach, gdzie przeciążenia są znacznie większe i często odchodzi się od stosowania przyponów strzałowych. Częstym problemem w rzekach są rośliny niesione nurtem, które osadzają się na plecionce i węźle łączącym strzałówkę z linką główną. W efekcie uniemożliwia to swobodne zwijanie zestawu i może zakończyć się utratą ryby, a w najgorszym wypadku nawet złamaniem szczytówki podczas próby przeciągnięcia zblokowanego węzła.

Odbiegając nieco od tematu wędkarstwa feederowego, dodam jeszcze, że średnicę #1.0 wykorzystywałem także podczas łowienia spinningiem, do czego zdecydowanie mogę ją także polecić.

Plecionkę River wykorzystywałem na rzece Skirvyte, podczas Mistrzostw Świata w 2025 roku

_____________________________

Oprócz plecionki Premium wyselekcjonowałem także linkę przeznaczoną typowo do nęcenia. Głównym założeniem przy jej produkcji była wysoka wytrzymałość, co przekłada się na niezawodność i wieloletnią eksploatację. Struktura linki różni się nieco od plecionki Premium. Również została wykonana z ośmiu splotów, jest jednak wyraźnie sztywniejsza, grubsza (PE #2.0 – ok 0.22 mm) i dla odróżnienia koloru ciemnozielonego.

Z mojego doświadczenia wynika, że sztywniejsza plecionka ma mniejszą skłonność do splątań i powstawania tzw. „bród” – niemożliwych do rozplątania supełków. Oczywiście wiele zależy nie tylko od jakości linki, ale także od rozmiaru i jakości kołowrotka oraz ilości nawiniętej linki. Zbyt obficie nawinięta plecionka może samoczynnie spadać ze szpuli, co znacząco zwiększa ryzyko splątania. Warto zwrócić na to szczególną uwagę.

Z uwagi na to, że nikt nie nęci szklankami na odległość powyżej 100 metra, zdecydowałem się na sygnowanie plecionki Bait Up na szpuli 100-metrowej, zamiast standardowo na 150-metrowej.

Osobiście lubię wykorzystywać sztywne plecionki do wykonywania przyponów strzałowych, dlatego zachęcam do przetestowania jej również w tym wydaniu.

 

Marcin Kurzepa

stopka informacyjna
© 2026 Górek-Gliny – Wędkarstwo Wyczynowe
Projekt strony internetowej Studio DEOS