Działy tematyczne

GPP Klimontów / 27-29.04.2018 r.

1 maja 2018 Aktualności Zawody

Nowa drużyna, nowy rok i nowe nadzieje – z takim nastawieniem przystępowałem do kolejnego, dla mnie już piątego z rzędu sezonu spławikowego Grand Prix Polski.

TEAM Górek Elbląg, tak nazywa się nasz nowy klub. Do niezmiennej od lat górkowej ekipy seniorskiej dołączyła utalentowana i ambitna młodzież: Patrycja Pawlikowska i Marcin Wacha. To dla mnie pierwszy sezon, w którym nie jestem tylko zawodnikiem i sponsorem drużyny, ale również mam realny wpływ na jej rozwój. W pełni kompletny zespół i poczucie odpowiedzialności dają mi motywację do nieporównywalnie większego niż dotąd zaangażowania w rozgrywki polskiej pierwszej ligi.

Nowy rok w tym przypadku nie oznacza nowych łowisk. Na plus jednak należy ocenić to, że wyeliminowano podły wędkarsko kanał bydgoski. Zbiorniki i rzeki wybrane do tegorocznego GPP jak na polskie realia są ok, tym bardziej, że teoretycznie ulokowano je w optymalnych terminach.

Tak więc pełni nadziei przystąpiliśmy do treningów przed inauguracyjnymi zawodami w Klimontowie. Nadspodziewanie stabilnie ciepła wiosna sprawiła, że większość szymanowickiego białorybu znajdowała się w okresie około tarłowym. Płoć niegdyś królowa tamtejszej wody, tym razem odgrywała jedynie marginalną, nieznaczącą dla uzyskiwanych wyników rolę.

Ryby w okresie godowym zawsze preferują cieplejszą wodę, tak więc im bliżej lewej, płytszej części zbiornika tym uzyskiwane wyniki były wyraźnie lepsze. Zgodnie z oczekiwaniami gatunkiem, który podczas zawodów miał odegrać największą rolę był leszcz. Zdecydowaną większość stanowiły skimmersy do 500 g, jednak każdy mógł się spodziewać brania dwu, a nawet trzykrotnie większego osobnika.

Największym atutem i jednocześnie atrakcją zbiornika Szymanowice jest niezwykła różnorodność gatunkowa rybiej fauny. Karpie, karasie, liny, jazie, duże okonie i słynne już jesiotry bardzo często trafiały do podbierakowych koszy zawodników.

W większości sektorów na treningach najlepsze efekty przynosiła metoda odległościowa. Wyjątkiem były skrajne sektory: E – kobiet i C – seniorów, gdzie lepsze efekty notowano na dystansie zestawu skróconego.


Nasza taktyka

Z naszych treningów jasno wynikała zależność: im płycej -> tym więcej ryb -> potrzeba większej ilości zanęty. W praktyce na sektor kobiet przygotowywaliśmy 3 kg zanęty, juniorów 2 kg, na sektor seniorów A – 1,5 kg, B i C – 1 kg. Jej proporcja do gliny analogicznie spadała od 1:1 do 1:4 na korzyść gliny. Założyliśmy podawanie zarówno ciężkich kul ze sporą ilością przynęt (jokersa, kastera, ochotki, ciętych robaków) oraz znacznie lżejszych ubogich w robaki. Każdy według swoich preferencji regulował ciężar mieszanki rodzajem gliny lub wodą i bentonitem. Na tym nasza taktyczna teoria kończyła się, ponieważ znacznie większe znaczenie od detali miało zwyczajne odnalezienie się i dopasowanie do ryb już w czasie zawodów. Szymanowice nie należą do łowisk, na których wstępne nęcenie i detale w podaniu zanęty decydują o wyniku.


Sobotnia tura okazała się dla nas niezwykle szczęśliwa. Pawet wygrał nie tylko swój sektor, ale i całą sobotnią klasyfikację seniorów,

Zbyszek po imponującym finiszu zdobył sektorową dwójkę, wspólnie z Patrycją w trudnych okolicznościach wywalczyliśmy po 3 pkt., Marcin był 5. Ostatecznie z 14 pkt. po pierwszej turze objęliśmy prowadzenie w drużynowej klasyfikacji!

Niestety niedziela nie była dla nas już tak udana. Pawet, w ostatniej godzinie zawodów zupełnie niespodziewanie stracił ryby będąc już dosłownie o krok od zwycięstwa. Zbyszek podobnie jak kilku innych świetnych zawodników przegrał przez grasujące w Jego stanowisku drapieżniki. Dopiero kiedy wyholował sandacza złowił jakiekolwiek ryby.

Tego dnia chyba tylko ja nie mogłem narzekać na brak szczęścia, ponieważ w ubogiej strefie udało mi się odłowić kilka większych ryb i z dwójką sektorową pomyślnie zakończyć zawody. Sektorową czwórkę Patrycji tego dnia należy uznać za znakomity wynik, ponieważ wywalczona została z najgorszej części sektora. Należy zaznaczyć, że gdyby w zawodach spławikowych istniały punkty wyrównawcze za losowane stanowiska Patrycja zwyciężyłaby w swojej kategorii.

O braku szczęścia czy też pechu nie może mówić Marcin, który w Szymanowicach został skarcony za niedostateczne umiejętności w metodzie odległościowej. Mam nadzieję, że nadrobi zaległości i szybko zbliży się do „maczowego” poziomu naszej drużyny.

Ostatecznie w klasyfikacji drużynowej zawodów spadliśmy na 5 miejsce, które dalej uważam za dobry wynik. Bardzo niewiele natomiast zabrakło nam do zwycięstwa w klasyfikacji klubowej (seniorskiej), w której uplasowaliśmy się na doskonałym drugim miejscu!

Gratulacje dla drużyny TUBERTINI MAZOWSZE, która zwyciężyła aż w 3 z 5 klasyfikacji GPP w Klimontowie! Świetnie dobrana ekipa młodych, utalentowanych i pozytywnych ludzi pod nadzorem utytułowanego i niezwykle doświadczonego Artura Kulki.

WYNIKI KOŃCOWE GPP SZYMANOWICE 2018

Galerię zdjęć z zawodów opublikowaliśmy na naszym profilu Facebook.


Serdeczne podziękowania dla Philippe D’Heilly (właściciela sklepu www.jokers24.pl) za dostarczenie świetnej jakości przynęt, które na tych zawodach odgrywały szczególnie ważną rolę.


Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2018 Górek-Gliny – Artykuły, porady, zawody, fotorelacje
Projekt i realizacja DEOS