Działy tematyczne

Dobra glina / Cz. 2.

Z „robieniem gliny” jest trochę jak z nęceniem procą. Trzeba wielu prób, aby nabrać odpowiedniej wprawy i wyczucia. W obu przypadkach bardzo ważna jest powtarzalność podzespołów. Znacznie trudniej będzie nam uzyskać odpowiednie doświadczenie jeśli często będziemy dokonywać zmian, w tym przypadku gliny.

1

Każdy producent wytycza drogę, którą chce podążać do spełnienia oczekiwań swoich i potencjalnych klientów. Gliny wędkarskie z charakterystycznym logo Górek, przez kilka lat kształtowały się zgodnie z moim doświadczeniem, które zdobywałem poprzez dziesiątki, teraz już setki zawodów. Od 3 lat oferta górek-gliny jest stała, nieznacznie zmieniał się jedynie sposób przetworzenia surowców (mielenia, nawilżania, barwienia). Moje ambicje niezmiennie popychają mnie w kierunku bycia jak najlepszym wędkarzem/zawodnikiem spławikowym. W związku z z tym dążę do tego, by moje produkty w pierwszej kolejności spełniały oczekiwania profesjonalistów.

IMG_9712

To co dla profesjonalisty jest bardzo ważne, dla początkującego może być pewnym utrapieniem. W tym konkretnym przypadku mam na myśli to, że moje gliny (w większości) są konfekcjonowane w postaci „niedowilżonej”. Niedzielny wędkarz idąc na ryby chciałby jak najszybciej łowić, a kule najlepiej jakby można było kupić gotowe do użycia. Dowilżanie gliny atomizerem, potem jej przecieranie itd. to często wykracza poza cierpliwość niejednego miłośnika wędkarstwa. Wędkarz – zawodnik, czerpie satysfakcję z wypracowanej skuteczności i ostatecznie z samej rywalizacji. Dla osiągnięcia sukcesu na zawodach jest w stanie godzinę pochylać się pośród wiader, uprzednio godzinami układając plan w swojej głowie.

IMG_6720

W skali całego sezonu równie często potrzebuję mokrej gliny jak i takiej w postaci bardzo delikatnie wilgotnej. Wysuszenie jest znacznie bardziej uciążliwe i mniej precyzyjne niż dowilżenie.  Konsystencja nośnika w kontekście podania (o czym pisałem w Cz. 1.) jest tak samo ważna jak jego skład. Można śmiało użyć stwierdzenia, że woda jest najważniejszym spoiwem cząstek gliny. W dużym uproszczeniu – im więcej wody, tym mniej powietrza w kuli – czyli wolniej i w sposób bardziej skoncentrowany rozpada się w kontakcie ze środowiskiem wodnym. W praktyce kula z niezbyt wilgotnego nośnika na dnie w sposób gwałtowny rozpadnie się (jeśli w ogóle tam dotrze w całości) i pozostanie z niej plama, a na niej rozproszone przynęty.

IMG_8218

Rozróżniam 3 konsystencje gliny.

I. Niedomoczona – trudno uformować z niej kule, które następnie pękają przy najmniejszym nacisku, nawet jeśli poleżą dłuższy czas w kuwecie, bardzo łatwo rozdrobnić je do pierwotnego stanu.

II. Optymalna – bez trudu robimy z niej kule, które szybko twardnieją, pękają dopiero pod większym naciskiem, można je rozdrobnić, ale nie do stanu pierwotnego – cząstki trwale się połączyły tworząc większe konglomeraty (grudki).

III. Mokra – po domoczeniu ma niejednorodną postać, przetarcie jej przez sito jest niemożliwe / ewentualnie bardzo uciążliwe, kule z takiej gliny przybierają postać plasteliny, którą nie sposób rozdrobnić.

W tym miejscu wyraźnie i słusznie zaznacza się analogia między „podaniem a konsystencją”, które są ściśle ze sobą zależne.

IMG_6552

Jak przygotować glinę – praktyczne wskazówki.

  1. Poszczególne składniki (gliny) mieszamy w ustalonej proporcji. Nie ma potrzeby przecierania przez sito – paczkowane gliny powinny być już odpowiednio rozdrobnione.
  2. Dowilżamy. Atomizer jest konieczny tylko do glin wiążących/rzecznych. Optymalna objętość do jednorazowego nawilżania to nie więcej niż 6 litrów. Im wolniej tj. mniejszymi porcjami wody będziemy traktowali glinę tym dokładniej ją przygotujemy. Powinniśmy unikać tworzenia dużych grud. Należy brać poprawkę na to, że glina po przetarciu na sicie jest równomiernie nawilżona, a przez to bardziej wiąże! Receptą na przemoczoną mieszankę jest domieszanie gliny z paczki. Nośnik na rzekę najlepiej dowilżyć w wieczór poprzedzający wędkowanie. Zwięzłe, twarde cząstki gliny znacznie dłużej chłoną wodę. Glina rzeczna dowilżana w ostatniej chwili będzie lżejsza, a jej moc wiążąca będzie istotnie słabsza.
  3. Przecieramy. Osobiście od dłuższego czasu stosuję wyłącznie sito o oczkach 4 mm. Nie dostrzegam już praktycznych argumentów wskazujących na sens męczenia się na drobniutkim sicie. Glinę na rzekę jeśli mam taką możliwość przecieram dopiero rano, kiedy jej cząstki są już nasycone wodą.

IMG_8797

Na tym etapie „w pigułce” wiemy jakie mamy sposoby podania przynęt, jak wpływa na nie konsystencja nośnika i jak go przygotować. Pozostaje jeszcze tylko przejść do konkretów „co z czym i dlaczego” – o tym właśnie będzie kolejna część „Dobrej gliny”.

Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2021 Górek-Gliny – Wędkarstwo Wyczynowe
Projekt strony internetowej Studio DEOS