Działy tematyczne

I zawody o Podlodowe Mistrzostwo Polski 2017 / Zb. Rożnów

31 stycznia 2017 Zawody Zawody podlodowe

Za nami pierwsze Zawody o Podlodowe Mistrzostwo Polski 2017 (do tej pory zwane zwyczajowo GPP). W ostatnich latach zima gościła głównie na północy kraju, tym razem cała edycja odbywa się w górskim klimacie. Dopiero wczoraj wróciłem z Rożnowa, a za niespełna tydzień muszę znów przemierzyć całą Polskę, by rozpocząć przygotowania do zawodów w Czorsztynie. Moim zdaniem taki układ zależności lokalizacji i terminów jest nierozsądny i kłopotliwy dla większości zainteresowanych.

2

Zbiornik Rożnów z opowiadań „świadków” pierwotnie budził niekorzystne emocje. Przede wszystkim ryb miało być bardzo mało, a łowisko typowo niesportowe. Ostatecznie okazało się nieco inaczej, ryby były i to często bardzo okazałe. Faktycznie mając niedowład szczęścia każdy na rożnowskiej tafli mógł przysłowiowo popłynąć, co w pierwszej turze przytrafiło się choćby dwóm moim kolegom z drużyny.

16386865_1223015601107556_6879124140051428758_n

Do ostatniej chwili nie była znana lokalizacja większości sektorów. Mimo, że z drużyną mogliśmy wędkować już od wtorku to po lodzie chodziliśmy jak dzieci we mgle.

1

Szczątkowe informacje o położeniu sektorów były tak rozbieżne, że na treningach postanowiliśmy skupić się wyłącznie na sposobie nęcenia ryb i podania przynęty.

3

Główny nasz wniosek z treningów był taki, że wiedzieliśmy niewiele. Nie przygotowaliśmy rzeczowej taktyki, bo nie mieliśmy do tego podstaw. Każdy był zdany na własne doświadczenie.

4

Klucz do dobrego wyniku był tylko jeden: odwiercić się w odpowiedniej strefie czyli takiej, w której były ryby. Wiedzieliśmy, że wynik budować będą albo mikro okonie (max 10 cm i 12 g / szt.) albo ich „pra razy wiele” dziadkowie (25-35 cm / 200-600 g / szt). Innych ryb było naprawdę niewiele i stanowiły pojedyncze przypadki np. wymiarowe klenie czy dorodne płocie.

IMG_5676

Drobnica żerowała na głębokości 3-4 m, dorodne okonie 7-8m. Od szczęścia i dobrego nosa zależało, czy natrafimy na odpowiednie miejsce.

5

Nęciliśmy mieszanką ziemi i zanęty (3:1) + jokers (jedna mandarynka w jeden przerębel). To dziwne ale okonie bardzo dobrze reagowały na słoną zanętę Wonder Black i podczas treningów w takiej mieszance ryb pojawiało się więcej niż w samej ziemi z jokersem. Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć, może słony smak przyciągał ryby, może zaciekawiał??? Pewne było tylko to, że jeśli trafiliśmy na skupisko ryb każdy z nas potrafił to wykorzystać.

IMG_5702

W podlodowym zespole Górek TEAM mamy 6 zawodników, więc jeden z nas musiał startować poza drużyną. Jako zawodnika indywidualnego nominowałem siebie, ponieważ nie czuję się „mocny” w zimowych okoniach.

IMG_5518

Pierwsza, piątkowa tura zawodów idealnie oddała nam charakter rożnowskiego łowiska. Szymek mimo wielkich starań po trzech godzinach zszedł z lodu bez ryby, a nasz najlepszy „okoniarz” Paweł złowił 3 jazgarze niemal zamykając klasyfikację swojego sektora. Dla odmiany Radek wygrał sektor, Marcin był 2, a Michał 3. Prawdziwy wędkarski galimatias!

IMG_5598

Bardzo cenię nasz zespół za to, że nawet kiedy zdarzają nam się duże wpadki to i tak potrafimy uratować wynik drużynowy. Zawody zaczęliśmy od 4 miejsca z dość sporą stratą do podium.

6

W sobotę rywalizacja odbywała się w zdecydowanie najbardziej rybnych sektorach. Tego dnia trzeba było mieć naprawdę dużego pecha, by nie natrafić na okonie. W zależności od sektora najlepsze wyniki uzyskiwało się ogromną ilością mikro okoni (co najmniej 200 szt) lub łowiąc piękne garbusy. Nieprawdopodobny wynik uzyskał najbardziej utytułowany i doświadczony polski podlodowiec Tomasz Nysztal – niemal 8 kg!!! Te piękne okonie spotkało wielkie nieszczęście, że natrafiły na tak znakomitego wędkarza.

IMG_5698

Zimowy Górek TEAM w sobotę potwierdził, że jeśli ryby są „powszechnie dostępne” to zawsze będzie faworytem i również tym razem to potwierdził. Łowiąc niezwykle równo i skutecznie wygraliśmy drugą turę. Również mi udało się połowić fajnych okoni i wygrać swój sektor.

IMG_5615

Niedzielne zawody teoretycznie miały być najmniej „rybne” i loteryjne – tak twierdzili miejscowi. Bardzo się obawialiśmy tego dnia, bo po dwóch turach zajmowaliśmy trzecie miejsce z równie minimalną stratą do drugiego jak i przewagą nad 4 miejscem. O niedzielnych sektorach nie wiedzieliśmy kompletnie nic, poza tym o czym wspomniałem w pierwszym zdaniu akapitu. W takich warunkach wszystko jest możliwe od spektakularnego zwycięstwa po przykrą, przysłowiową gondolę.

IMG_5764

Schodząc z lodu po ostatniej turze wszyscy mieliśmy „nietęgie” miny, jedynie Paweł był zadowolony ze swojego urobku. Pierwsze nasze rozmowy wskazywały na to, że nasz wynik będzie w najlepszym razie bardzo przeciętny i raczej pierwszy raz od 4 lat nie staniemy na podium. Ku naszej radości prognozy te sprawdziły się tylko w połowie, faktycznie wynik drużyny był przeciętny (średnio 8 pkt na zawodnika), jednak nasi bezpośredni konkurenci w walce o podium w niedzielę łowili słabiej niż my! Drużyna z Białegostoku w niedzielę była dopiero 8, a zupełnie niespodziewanie odległe 15 miejsce zajęli faworyci z Nowego Sącza.

IMG_5673

Po raz kolejny okazało się, że na sukces drużynowy składa się równa forma zespołu, a nie pojedyncze zwycięstwa. Notując odpowiednio 4, 1 i 6 miejsce oraz 100,5 pkt. sektorowych zajęliśmy znakomite drugie miejsce na półmetku tegorocznych Mistrzostw Polski! Klasą samą dla siebie w miniony weekend byli koledzy z drużyny Liwi Robaczki Tarnów. Przewaga jaką uzyskali nad pozostałymi zespołami niemal gwarantuje im tytuł Mistrzowski. Mimo wszystko w sporcie wszystko jest możliwe i należy poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie. Niezwykle ciekawie zapowiada się walka o Vice Mistrzostwo Polski, bo aż 5 drużyn ma na ten sukces realne szanse.

IMG_5795

Osobiście jestem również bardzo zadowolony z mojego wyniku indywidualnego. 13 miejsce w stawce 87 zawodników to solidny rezultat. Tym bardziej mnie cieszy, bo uzyskany okoniami, których na codzień praktycznie nie łowię.

IMG_5792

Na koniec apeluję do organizatorów (okręgu Nowy Sącz), by wykazali się większym szacunkiem dla najlepszych zawodników i uhonorowali Ich godnymi trofeami. „Puchary” jakie wręczaliście na zakończeniu zawodów w Rożnowie były po prostu UPOKARZAJĄCE dla ciężkiej pracy, zaangażowania i poświęcenia prywatnego życia startujących wędkarzy! Stanąć na podium tak dużej i prestiżowej imprezy to zawsze wielki sukces, który należy docenić. Tym razem podium nawet nie było, a najlepsi pozowali do zdjęć z żenującym, plastikowym barachłem. Wpisowe na te zawody wyniosło 290 zł od osoby, za to otrzymaliśmy garść niezjadliwych pierogów, dwa talerze zupy, kiełbasę i kaszankę, które poważnie zatruły wielu uczestników… To, że na organizacji zawodów tej rangi PZW zarabia jest sprawą oczywistą, ale wszystko powinno mieć swoje granice.

Poza tym przykrym incydentem zawody były dobrze zorganizowane, a łowisko jak na realia zawodów podlodowych bardzo ciekawe.

WYNIKI ZAWODÓW (trzy tury plus klasyfikacje końcowe)

Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2017 Górek-Gliny – Artykuły, porady, zawody, fotorelacje
Projekt i realizacja DEOS