Działy tematyczne

Polki Mistrzyniami Świata 2016 w wędkarstwie spławikowym!

30 sierpnia 2016 Aktualności

W miniony weekend odbyły się Mistrzostwa Świata w wędkarstwie spławikowym Kobiet. Jedną z sześciu zawodniczek, które reprezentowały Polskę była nasza klubowa koleżanka Asia Drgas. Biorąc pod uwagę wielki sukces naszych Pań i bliską znajomość z Asią, nie wahałem się zadać Jej wielu pytań, których odpowiedzi wykorzystałem do poniższej relacji z tej wielkiej imprezy.

Nasze wędkarki w ostatnich latach wyraźnie podniosły poziom swoich umiejętności. W tym czasie kobiece rozgrywki spławikowe zdominowały młode i bardzo młode zawodniczki. Ich największym atutem jest to, że mimo wspomnianej młodości posiadają duże doświadczenie. Niemal każda z Nich zaczynała już jako nastolatka, a wchodząc w dorosłość ocierała się o próg kadry narodowej. Równie ważne jest to, że zaczynały i często do dziś kontynuują swoje kariery pod okiem prawdziwych fachowców. Te młode damy wędkują naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Uważam, że nasze kadrowiczki sprostałyby rozgrywkom GP Polski, gdyby te przyjęły formułę Open. Najlepsze Czeszki od lat łowią wędka w wędkę z seniorami i nieraz ogrywają takich Mistrzów jak Pepa i Ladia Konopasek.

Jadąc na tegoroczne Mistrzostwa dziewczyny zapewne miały w głowie niezwykle pechowe 4 miejsce z ubiegłorocznych zmagań w Belgii. Wtedy medal przegrały w sposób najboleśniejszy z możliwych, losowy i pechowy – punktami wagowymi. Nie mniej zaznaczyły, że najbliższe lata na arenie międzynarodowej mogą należeć właśnie do Nich.


Do Meridy położonej na zachodzie Hiszpanii wyleciałyśmy z Warszawy w sobotę rano, by popołudniu zameldować się na miejscu – 10 km od łowiska, Rzeki Gwadiana. Do dyspozycji miałyśmy przestronny i wygodny dom, zwany zwyczajowo hacjendą. Co ciekawe nasi opiekunowie, Andrzej Gottwald i Piotr Larisch na miejsce dotarli przed nami, mimo że autem (po brzegi wypełnionym naszym sprzętem) z Polski wyjechali zaledwie dzień wcześniej. Warto zaznaczyć, że do pokonania mieli ponad 3000 km! Gdyby nie ich poświęcenie, nie miałybyśmy po prostu czym łowić.

14191992_1359706570723891_6796578383832234317_n
Niedzielę poświęciłyśmy na zaaklimatyzowanie się, poznanie okolicy i rzucenie okiem na łowisko. Temperatura powietrza z jaką się tam zetknęłyśmy nie koniecznie sprzyjała wędkowaniu, 40 stopni to już prawdziwa gorączka.

14067534_1638452639818740_7639293515490664498_n
W poniedziałek „doleciał” do nas sztab trenerski, który nie mógł być wcześniej ze względu na odbywające się Mistrzostwa Polski Seniorów. W tym dniu także odbyłyśmy pierwszy trening o charakterze rozpoznawczym. W łowisku dominowały malutkie karasie i karpiki, które brały na każdym dystansie, w tym także na odległościówkę. Po wtorkowej sesji nasi trenerzy wstępnie z przygotowań wyeliminowali wędki z kołowrotkiem oraz łowienie uklei.

14212031_1359704927390722_2003094062344333269_n
W środę i czwartek dużą część uwagi skupiłyśmy na dwóch wariantach: poszukiwaniu karpi i dużych karasi na regulaminowej długości tyczki oraz szybkościowym łowieniu malutkich karasi, karpików i hybryd tych dwóch gatunków na krótkie 3-4 metrowe baciki. Mimo, że najlepsze efekty przynosiło „siekanie” drobnicy to z każdym dniem na długich wędkach meldowało się coraz więcej 1-2 kg karpi.

14088650_1638452646485406_2641868245608740398_nPo ostatnim piątkowym treningu stało się jasne, że dobry wynik może dać zarówno łowienie dużych ryb jak i odławianie wszędobylskich małych rybek. Te drugie były jednak dość pewne, te pierwsze obarczone istotnym ryzykiem.

14079939_1637410193256318_9208779180009600046_nNasza koncepcja zakładała nęcenie dwóch punktów. Na tyczkę podawałyśmy klejone ze żwirem białe robaki i kukurydzę, na bacika klasyczną zanętę 1:1 z gliną, z dodatkiem białych robaków i kukurydzy i również klejone robaki. Kukurydza miała przyciągać bonusy w postaci znacznie większych od karasi małych karpików – „sazanków”.

14163550_1185030531556304_1766085578_o
Ciekawostką może być to, że nasze długie siatki możliwie najbardziej napinałyśmy i układałyśmy w wodzie prostopadle do brzegu. Zanętę i robaki wrzucałyśmy tuż obok wspomnianej siatki i w naszej opinii małe ryby chętniej w takim miejscu żerowały, być może ze względu na padający cień??? Nasza taktyka pod kątem obu tur różniła się tylko tym, że w sobotę niezależnie od sytuacji donęcałyśmy dwa punkty. W niedzielę natomiast już tylko bacika i jedynie pojawienie się w nieoczekiwanej ilości dużych ryb miało nas skłonić do sięgnięcia po tyczkę.

14203350_1359703284057553_2531380848017243034_n
Nasze zestawy do łowienia „przy siatce” był znacznie mocniejsze niż wskazywałaby na to wielkość ryb. Żyłka główna 0,16, na  przyponie 0,14, haczyk nr. 12-14 i spławik 1-2 g znacząco wykraczają poza ramy wędkarskiej finezji! Dla nas liczyła się skuteczność, pewność i niezawodność stosowanego sprzętu. Przy łowieniu dużej ilości ryb zawsze osiąga przewagę ten, kto odnajdzie górną granicę „toporności” zestawu przy zachowaniu maksymalnej skuteczności.

14102256_1636728989991105_2386420737498826846_n

Opracowany przez nasz sztab trenerski „pomysł” na łowisko okazał się bardzo doby w sobotę i perfekcyjny w niedzielę. W drugiej turze silny wiatr utrudniał odpowiednie podanie przynęty pod duże ryby, co w znaczący sposób wpłynęło na sukces nie tylko naszej reprezentacji, ale także Hiszpanek i Włoszek. Przyznam, że czułyśmy się dobrze w takim wędkowaniu. Może zabrzmi to dziwnie, ale u każdej z nas zaprocentowały umiejętność i doświadczenie łowienia uklei. Ryby co prawda były tym razem inne, ale czynniki decydujące o skuteczności bardzo zbliżone. Mam tu na myśli umiejętność utrzymywania koncentracji, pewne i powtarzalne ruchy, spokój i opanowanie. Spoglądając statystycznym okiem na nasz drużynowy rezultat średnio na turę każda z nas łowiła 350 ryb.

14115381_1359705730723975_6837385099366860609_o

…jak to jest zdobyć medal na Mistrzostwach Świata? Słowa radość i szczęście oddają tylko namiastkę tego co czułyśmy, to było niesamowite! Nie potrafiłyśmy, a może i nie chciałyśmy powstrzymać się od łez, w końcu dla każdej z nas to był największy sukces w dotychczasowej karierze! Zwycięstwo drużynowe przeżywa się bardziej i zawsze ma największą wartość. Wysłuchanie Mazurka Dąbrowskiego na najwyższym stopniu podium w gronie przyjaciół, z którymi tak wytrwale walczyło się o medal to przeżycie, którego nie zapomni się do końca życia.

14192616_1359707090723839_7534016836224923842_n
Serdecznie gratuluję Bożence tytułu Indywidualnej II Vice Mistrzyni Świata! Dzieląc się z nami swoją wielką, pozytywną energią popchnęła nas do złotego medalu.

14199732_1359707597390455_7700278234121519564_n
Nasz sukces w roli zawodniczek nie byłby możliwy bez profesjonalizmu i zaangażowania całego sztabu trenersko-logistycznego. To Oni w największym stopniu zapracowali i zasłużyli na Złoto Mistrzostw Świata! My tylko zrealizowałyśmy Ich plan i wykorzystałyśmy warunki jakie nam do tego stworzyli. Z całego serca w imieniu moim i koleżanek Wam dziękuję!

14095748_1359708474057034_3539465806609643504_n
Każda z nas ma wśród najbliższych osoby, którym zawdzięcza to, że może spełniać swoje marzenia. Ja chciałabym podziękować przede wszystkim moim Rodzicom za wsparcie, bez którego nie mogłabym kontynuować mojej pasji na tak wysokim poziomie. Szczególnie dziękuję Tacie, za to, że wiele lat temu zabrał mnie na ryby i Krzyśkowi, który nauczył mnie profesjonalnego wędkarstwa. Ten medal należy także do Was!


Polskę na tych Mistrzostwach reprezentowali:

Kamila Justa-Kowalska (zawodniczka),
Marta Gottwald (zawodniczka),
Bożena Larisch (zawodniczka),
Natalia Jabłońska (zawodniczka),
Patrycja Wojtas (zawodniczka),
Joanna Drgas (zawodniczka),
Adam Niemiec (trener),
Janusz Czulak (trener),
Maciej Białdyga (pomoc trenerska),
Piotr Larisch (pomoc trenerska),
Andrzej Gottwald (pomoc trenerska).

14212016_1359705174057364_5738365932740574075_n

Wyniki Mistrzostw Świata Kobiet 2016

 

Zdjęcia: Marta Gottwald, Maciej Białdyga

Opowiadała: Asia Drgas

Napisał: Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2017 Górek-Gliny – Artykuły, porady, zawody, fotorelacje
Projekt i realizacja DEOS