Działy tematyczne

Moje HITY sezonu 2016 Cz. 2.

18 listopada 2016 Aktualności

Może wydać się to dziwne, ale jednym z moich „odkryć” minionego sezonu jest glina, która już od chyba 5 lat jest w ofercie firmy Górek – Argile ciężka. Osobiście wcześniej stosowałem ją bardzo rzadko. Odpowiedniej konsystencji poszukiwałem łącząc w różnych proporcjach lekkie gliny z ciężkimi.

13600146_1038241922918259_6561822975007899590_n

Przed pierwszymi tegorocznymi zawodami Zbyszek Milewski poprosił mnie abym wysłał mu próbki wszystkich moich ziemnych produktów. Uznał, że nie ma sensu na każde zawody wozić setek kilogramów gliny tylko należy wybrać te niezbędne. Po kilku dniach odbieram telefon od Zbyszka, który mówi: „na wszystkie wody stojące i kanały naszą bazą będzie Argile ciężka”. Szczerze mówiąc byłem zaskoczony. Zbyszek wyjaśnił mi, że ta glina sama w sobie ma optymalną konsystencję na większość naszych łowisk. Nie jest aż tak ciężka jak gliny wiążące, czy pulchna i „dymiąca” jak gliny rozpraszające. Klei wystarczająco dobrze, by kule dotarły na każdą głębokość, a podana w niej zanęta i przynęty ani za szybko się nie rozproszą, ani nie zostaną zasypane na długie godziny.

IMG_0166

W praktyce często łączyliśmy ją z ziemią torfową, a do „ciężkiego podania” np. na Wisłę czy Zalew Szymanowice z gliną double leam. Oczywiście proporcje glin każdy doświadczony wędkarz dobiera intuicyjnie i w tym zakresie nie należy popadać w paranoiczną skrupulatność. Od Zbyszka nauczyłem się takiego w sumie prostego myślenia: im mniejsze ryby -> tym lżejsze mieszanki / im większe ryby -> tym cięższe mieszanki / słabe brania, mało ryb -> miękkie kule / dużo ryb, dobre brania -> twarde kule.

IMG_0281

Argile ciężka idealnie wpisuje się w sam środek tej teorii jako produkt pod każdym względem MEDIUM. Można ją precyzyjnie dostosować do każdych warunków poza skrajnymi, gdzie albo należy zastosować bardzo lekką ziemię, albo wyłącznie glinę wiążącą. Jej największy atut ująłbym tak; jak nie wiadomo „co namieszać” to ta glina sama w sobie zawsze będzie ok, aby tylko ewentualnie przyciemnić ją odrobiną czarnego barwnika. Oczywiście wyjątkiem będą bardzo zamulone akweny, na których klejąca glina sama w sobie nie ma sensu stosowania.

IMG_4272

Konsystencja ciężkiej Argile sprawia, że jest optymalna do podawania większej ilości przynęt, oczywiście głównie mam na myśli „ochotkowate”. W zależności od tego jaki dodamy klej uzyskamy różne formy podania jokersa. Z bentonitem będzie tak unieruchomiony, że ryby same muszą „wydziobać” go z kul, z collerem część się uwolni, a część pozostanie na jakiś czas zasypana. Bez kleju większość przynęt szybko i swobodnie wydostanie się z naszego nośnika. Pisząc o konsystencji mam na myśli to, że w wilgotnej formie dobrze skleja, a przy tym ma „miękką” strukturę, która ogranicza niszczenie/gniecenie delikatnych larw.

IMG_8251

Jako ciekawostkę dodam, że glina ta przyjeżdża do nas z Belgii. Mój tamtejszy znajomy twierdzi, że w pewnej części tego kraju występuje ona dosłownie wszędzie. Belgijskie firmy zanętowe sprzedają ją jeśli się nie mylę pod nazwą Damp Leam. Dodatkowo poprzez różne modyfikacje tej gliny (barwienie, doklejanie, suszenie) tamtejsi producenci uzyskują jeszcze kilka dodatkowych produktów. Istotną różnicą miedzy Damp Leam, a Argile ciężką jest to, że w belgijskim wydaniu jest drobno zmielona, a w polskim tylko odsiana na sitach. W praktyce belgijska jest bardziej gliną rozpraszającą niż wiążącą.

IMG_9687[1]

Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2017 Górek-Gliny – Artykuły, porady, zawody, fotorelacje
Projekt i realizacja DEOS