Działy tematyczne

Budowa zestawów / wskazówki

Budowa zestawów to z jednej strony temat banalny, z drugiej mimo upływu lat ciągle uczę się czegoś nowego. Nieraz przed zawodami zrywałem żyłki, bo poznałem nowe rozwiązanie lub stwierdziłem, że coś może być lepiej zrobione. Świadomość stosowania optymalnie zestawionego sprzętu jest niezwykle ważna dla mojego komfortu psychicznego, który bezpośrednio wpływa na koncentrację i pewność wykonywanych ruchów, mówiąc prościej na skuteczność.

IMG_2317

Najważniejszą dla mnie nauką minionego sezonu było to, że zestawy które były użyte, a później 1-2 lata leżakowały w kasecie są niepewne i podatne na zerwanie w najmniej oczekiwanym momencie. Pamiętam jak podczas drugiej tury zawodów Walterland Masters co chwile wstawałem z kosza i rwałem kolejne zestawy próbując ustawić odpowiednio śruciny. Oczywiście wszystkie były używane w poprzednim sezonie i żyłki pod śrucinami po prostu sparciały. Gdyby nie dziurawa siatka w pierwszej turze i strzelające zestawy w drugiej uplasowałbym się w ścisłej czołówce wielkiej, prestiżowej imprezy. Niedosyt i żal do samego siebie był ogromny.

IMG_7785

Przykrość pękających żyłek później dopadła mnie jeszcze kilkukrotnie. Przed sezonem 2016 nie zrobiłem remanentu kaset, gdyż stwierdziłem, że zostało mi mnóstwo zestawów. Oczywiście przed zawodami jak i po treningach zazwyczaj nie było czasu na przygotowanie nowych.

Problem nie dotyczy zestawów, które nie były używane. Takowe pod warunkiem, że nie zaznały dużego zawilgocenia mogą być użyte nawet po 2-3 latach.

IMG_3149

Poniżej opisuję najważniejsze sugestie odnośnie budowy zestawów, które wynikają z moich doświadczeń.

Żyłka

Opinie na temat tego jakie żyłki są lepsze jakie gorsze są różne. Jednak najważniejsze to określić realną średnicę linki. Z moich obserwacji wynika, że większość żyłek jest przegrubiona o około 0,02 mm. Z tych, które znam deklarowaną średnicę zachowują jedynie żyłki Rive. Kiedy zacząłem je używać dwa lata temu popełniłem błąd sugerując się jedynie danymi ze szpuli. Zastąpienie żyłki Mivardi 0,10 na żyłkę Rive 0,10 w praktyce oznaczało wymianę żyłki 0,12 na 0,10. Tak więc część moich zestawów powstała na zbytecznie cienkich żyłkach.

DSC_0887[1]

Zaletą żyłek Rive jest to, że mają elastyczną powłokę i nawet bezpośrednio zamocowane śruciny nie spłaszczają jej w dużym stopniu podczas przesuwania. W praktyce na odcinku 30-50 cm kilkukrotnie przesuwam śruciny „góra-dół” nim trafią ostatecznie na zestaw. Jeśli jednak widzę, że śruciny pozostają jeszcze nieco „oporne” to powtarzam ten proces, jednak już na nowym odcinku linki.

DSC_0893[1]

Jak dobrać odpowiednią średnicę żyłki do zestawu? Są dwie podstawowe zależności. Im cieńsza żyłka tym zestaw szybciej ustawia się w wodzie i jest mniej podatny na jej działanie fizyczne (dryf/nurt) – przez co przynęta zachowuje się stabilniej, a więc bardziej naturalnie. Im grubsza linka tym mniej podatna na plątanie i starzenie/zrywanie. Osobiście do zestawów 0,3-0,6g stosuję żyłkę 0,10 / 0,8 – 1,25g 0,11 / 1,5 -2,5g 0,12 / 3-8g 0,14 / 10-18g 0,16 / 20-40 g 0,18. Podane wartości dotyczą realnych średnic czyli, stosując większość żyłek należy wziąć poprawkę 0,02mm (np. dobrze mi znane Mivardi Competition/Colmic x5000/Smart TT 0,10 to realnie 0,12 / 0,12 to 0,14 itd.). Oczywiście czasem stosuję odstępstwa jeśli warunki tego wymagają. Na duże ryby i płytkie łowisko lepsza będzie nieco grubsza żyłka, a na Wiśle w Gdańsku ze względu na bardzo dużą głębokość i małe ryby stosowałem bardzo cienką żyłkę (0,12) niezależnie od wielkości dysku.

Spławik

Dobór spławików to temat powszechnie znany i dostępny, więc nie ma sensu go w tym miejscu rozwijać. Przy budowie zestawu ważne jest precyzyjne dobranie wężyka silikonowego, dlatego warto mieć cały przekrój średnic. Spławik powinien dość swobodnie przesuwać się po żyłce, a mocujące igielity pozostawać w ustawionym położeniu. Bez tego spławik długo nam nie posłuży. Jeśli rurka silikonowa jest odrobinę „za luźna” wystarczy wyciąć z niej dłuższe igielity. W sytuacji odwrotnej kiedy spławik przesuwa się nieco zbyt topornie należy je skrócić do momentu, aż będzie ok.

IMG_5275

Stosując dobrej klasy spławiki nie należy przejmować się powierzchniowymi mikrouszkodzeniami korpusu spowodowanymi działaniem żyłki. Charakterystyczne „przecięcia” jeśli nie są głębokie dotyczą tylko farby, a nie warstwy lakieru bezpośrednio i realnie zabezpieczającej balsę. Część wędkarzy dodatkowo lakieruje korpusy, ja od dawna już tego nie robię. Mam wrażenie, że lakier wpływa na napięcie powierzchniowe i spławik za każdym razem nieco inaczej się ustawia. To, że dodatkowa warstwa lakieru może przeszkadzać dostrzegałem głównie przy najczulszych spławikach.

Ołów

W minionym sezonie chyba już ostatecznie ugruntowałem swoje zdanie na temat stosowanego dociążenia zestawów. Im bardziej kształt ołowiu zbliżony jest do kuli tym jest bardziej optymalny i uniwersalny. Jednak ma to tak naprawdę istotne znaczenie dopiero w wodach bieżących. Zastosowanie w szybkim prądzie smukłej i długiej oliwki zwiększa znacząco ryzyko plątania zestawu – zdecydowanie odradzam. Im bardziej korpulentna oliwka tym jest stabilniejsza w prądzie jak i w momencie „wyrywania jej z wody”.

IMG_1608

Wszystkie zestawy na rzeki buduję już wyłącznie na przelotowych kulkach i śrucinach. Nie rozwodząc się nad prawami fizyki, a osobiście testując doszedłem do wniosku, że zestawy z krótkim wianuszkiem 1-2 kulek + kilka śrucin nigdy mi się nie plączą. Zaletą tego rozwiązania jest również to, że dużo łatwiej jest dobrać/skorygować takie zestawienie niż znaleźć odpowiednią oliwkę. Im cięższy zestaw rzeczny tym atuty stosowania przelotowych kulek są bardziej doraźne.

IMG_5307

W zestawach na wody stojące i wolno płynące stosuję rozwiązanie, które podpatrzyłem u włoskich zawodników. Dobór obciążenia zaczynam od ustalenia wielkości śruciny sygnalizacyjnej, a każda kolejna jest o jeden-dwa rozmiary większa od poprzedniej. Ten sposób ma same zalety. Przede wszystkim tak zbudowany zestaw można optymalnie dostosować do każdego systemu podania przynęty. Nie ma również potrzeby kalkulowania ile jakich śrucin założyć, po prostu każdą zakładam nieco cięższą. Śrucinę/śruciny doważające mocuję bezpośrednio nad głównym obciążeniem. Ostatecznie na zestaw trafia 8-10 śrucin czyli łańcuszek nie jest ani za długi ani za krótki.

IMG_5280

Stosuję następujące wielkości śrucin sygnalizacyjnych: nr. 11 (spławik 0,3-0,8g) / 10 (1,0-1,25g) / 9 (1,5g) / 8 (2,0g) / 7 (2,5g) / 6 (3,0-4,0g) / 5 (5,0-6,0g) / 4 (8,0g) / 3 (10g) / 2 (12g) / 1 (14g) / 0 (16g) / 2/0 (18g) / 3/0 (20-40g).

IMG_5314

Oliwki stosuję już tylko w zestawach do szybkościowego łowienia batem. W pozostałych uważam, że opisany system na śrucinach jest bardziej uniwersalny. Obciążenie zawarte w śrucinach mogę dowolnie rozproszyć i ustawić na zestawie, czego nie mogę uczynić z oliwką.

IMG_5296

Jako ciekawostkę dodam, że nie przykładam uwagi do tego, by śruciny na zestawie były idealnie centrycznie zamocowane. Nie ma to żadnego znaczenia. Ważne jest natomiast aby były dobrze zaciśnięte, bo w przeciwnym razie mogą powodować skręcanie żyłki.

Inne uwagi

Bardzo czułe spławiki wyważam tak, by pod wodą znalazło się oczko i 2-3 mm cienkiej szklanej antenki. W przypadku metalowych antenek spławiki wyważam do punktu, który wyznaczają metalowe oczko, koniec korpusu i początek anteny. Plastikowe anteny o średniej grubości doważam do 1/3 długości, a w rzecznych dyskach i bombkach do 2/3. Wychodzę z założenia, że zawsze łatwiej jest założyć maleńką śrucinę niż ją zdjąć.

DSC_0897[1]

Nowe zestawy zawsze nawijam od końca tj. gumowy zaczep mocuję do pętelki znajdującej się pod pierwszą śruciną. Ma to dwojakie znaczenie. Przede wszystkim po tym rozpoznaję, że zestaw jest nowy, a po zamocowaniu przyponu rozwijam go nie musząc wstawać z kosza. Na drabinkę zawsze nawijam 1-2m więcej żyłki niż uważam za konieczne. Daje to zawsze pewien bufor w sytuacji, której nie przewidzieliśmy np. przystosowanie zestawu do bata.

IMG_5318

Żyłka na drabince nie powinna być mocno napięta ponieważ niepotrzebnie obciąża spławik. Jeśli ten ma konstrukcję podatną na uszkodzenia (obszerny korpus, cienki metalowy kil) zsuwam dolny igielit, co zmniejsza napięcie żyłki na narażonych elementach. Pierwotnie całe obciążenie lokuję około 30 cm od śruciny sygnalizacyjnej. O dokładnym ustawieniu zestawu decyduję dopiero przed jego użyciem.

Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2017 Górek-Gliny – Artykuły, porady, zawody, fotorelacje
Projekt i realizacja DEOS