Działy tematyczne

ABC zawodów podlodowych

Wędkarstwo podlodowe samo w sobie nie kręci mnie aż tak bardzo jak spławikowe. Jednak rywalizacja na tafli lodowej ma swój niepowtarzalny klimat. Kiedy przypomnę sobie moje dzieciństwo i przygotowania do zawodów podlodowych to w głowie kłębi się mnóstwo emocji. Nie pamiętam ani jednej przespanej nocy przed corocznymi podlodowymi Mistrzostwami Koła. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić na czym polega magia zimowego wędkarstwa. Może na tym, że ryby pływają pod nami i poprzez niewielki odwiert i subtelny sprzęt mamy z nimi bezpośredni kontakt? Z pewnością nie bez znaczenia jest również otaczająca zewsząd zimowa aura.

DSC_7732

Od wielu już lat jedyną dopuszczalną oficjalnie metodą na zawodach podlodowych jest mormyszka. Słusznie, ponieważ zestaw spławikowy w warunkach zimowych jest zbyt banalny i należy go pozostawić dla wędkarzy rekreacyjnych. Teoretycznie mormyszka jest metodą jeszcze mniej zaawansowaną, jednak nieporównywalnie bardziej szlachetną, idealnie wpisującą się w kanony wędkarstwa zimowego.

DSC_7747

Prostota wędkowania mormyszkowego sprawia, że obecnie na zawodach podlodowych liczą się kolejno: umiejętności, doświadczenie, szczęście, taktyka i sprzęt. Jeszcze do niedawna w tej hierarchii znacznie wyżej byłby sprzęt, a niżej szczęście. Obecnie dostęp do zawodniczego sprzętu jest powszechny i nie wiąże się on z wielkimi kosztami.

IMG_5816

Umiejętności

Już na wstępie mam dobrą informację dla wszystkich początkujących w zawodach podlodowych. W przeciwieństwie do sportu spławikowego w wędkarstwie zimowym bardzo szybko można nabyć umiejętności pozwalające rywalizować niemal jak równy z równym z najbardziej utytułowanymi zawodnikami. Osobiście tego doświadczyłem zdobywając tytuł indywidualnego Vice Mistrza Polski już w drugim sezonie moich startów w GPP. Złoty medal przegrałem wówczas jedynie nieznacznie niższą wagą ryb. Na tamten sukces w największym stopniu złożyły się właśnie manualne umiejętności, które jednak nie zawsze same w sobie wystarczają.

IMG_3982

W przeciwieństwie do wędkarstwa spławikowego w „podlodówce” musimy nauczyć się dosłownie kilku poprawnych ruchów, po czym nasze ręce szybko nabierają automatyzmu. Oczywiście wiele zależy od indywidualnych predyspozycji, ale moim zdaniem najważniejsze jest to, by już na początku nie nabrać złych nawyków. Łatwiej jest się czegoś nauczyć od nowa niż przestawić wyrobiony automatyzm. Na Górek TV jest kilka zimowych filmów, na których można podejrzeć prawidłową technikę operowania bałałajką. Wystarczy ją wdrożyć, a z czasem ruchy staną się płynniejsze i coraz bardziej powtarzalne.

IMG_6411

Umiejętność sprawnego i skutecznego odławiania ryb jest o tyle cenna, że na większości łowisk w określonym czasie trzeba w jak największym stopniu wykorzystać aktywność ryb. Nieraz biorą 3 godziny, a czasem tylko 30 minut po czym zupełnie przestają żerować i do końca doławia się już tylko pojedyncze sztuki.

IMG_6264

Doświadczenie

Chyba w każdym sporcie doświadczenie odgrywa istotną rolę. Doświadczony wędkarz nie musi teoretyzować, tylko pewne schematy już poznał i potrafi je wykorzystać. W efekcie podejmuje lepsze decyzje i popełnia mniej błędów. Jednak wędkarstwo podlodowe samo w sobie jest na tyle mało skomplikowane, iż wielki bagaż doświadczeń rzadko gwarantuje sukces. Im szybciej doświadczony i utytułowany podlodowiec zda sobie z tego sprawę, tym łatwiej zaakceptuje to, że na wielu łowiskach musi prowadzić wyrównaną rywalizację z potencjalnymi żółtodziobami.

DSC_7714

Szczęście

Ten czynnik sprawia, że w wędkarstwie podlodowym w niektórych warunkach każdy może liczyć na mniejszy lub większy sukces jak i każdy musi godzić się z porażką. Im chłodniejsza woda tym migracje ryb są mniejsze. Pod lodem nieraz jeden metr decyduje o tym czy złowimy rybę czy też nie. Często zawody rozgrywane są na niemal bezrybnych łowiskach, gdzie kilka płotek czy nawet jazgarzy daje sektorowe zwycięstwo. Wówczas najważniejsze jest szczęście natrafienia na tzw. złotą dziurę. Nijak mają się do tego umiejętności czy doświadczenie. Oczywiście w skali większej niż jedna tura szczęście zawsze będzie sprzyjało lepszym.

IMG_6260

Czynnik ten w mojej hierarchii znalazł się w środku, ponieważ na niektórych akwenach ma największe znaczenie, a na łowiskach tzw. sportowych nie odgrywa żadnej roli.

Taktyka

Ten element nawet najlepiej dopracowany nic nie da jeśli na zasobnym łowisku zabraknie nam umiejętności, a na mało rybnym szczęścia i doświadczenia. Mimo to taktyka w sporcie podlodowym jest jedynym dość trudnym i nieco skomplikowanym elementem, bez którego nie ma mowy o sukcesie zespołowym. Składają się na nią: system wiercenia i obławiania otworów, nęcenie i dobór sprzętu. Uważam, że w tym zakresie u zawodników bardzo procentuje doświadczenie ze sportu spławikowego, w którym reżim taktyczny jest bardzo złożony.

DSC_7680

Sprzęt

Chyba w żadnej dyscyplinie wędkarskiej sprzęt nie jest, aż tak mało skomplikowany, by nie powiedzieć banalny. Wędka, żyłka, kiwok i mormyszka. Dobranie podstawowych elementów zestawu również nie jest trudne. Już dwa lata temu w moim odczuciu wyczerpałem ten temat w poniższym materiale filmowym. Teraz obejrzałem go jeszcze raz i mimo upływu czasu nie jestem w stanie niczego konkretnego dopowiedzieć.

Zakładając, że te informacje i dostęp do profesjonalnego sprzętu stał się powszechny, przestał on odgrywać decydującą rolę podczas zawodów wędkarskich, szczególnie tych najwyższej rangi.

IMG_6626

Podsumowując ten poglądowy materiał zachęcam do spróbowania swoich sił w zawodach podlodowych. Nie wymagają one dużych nakładów i poświęceń, a mierzyć w poważne sukcesy można naprawdę szybko.

Kacper Górecki

stopka informacyjna
© 2017 Górek-Gliny – Artykuły, porady, zawody, fotorelacje
Projekt i realizacja DEOS