Porady i wskazówki

Budowa zestawu do rzecznej przepływanki z bombką.

Pozornie zagadnienie zestawu z rzeczną bombką wydaje się bardzo proste. Mimo wszystko uznałem, że przygotuję materiał na ten temat. W poniższym artykule chciałbym wskazać na jakie elementy i etapy budowy zestawu należy zwrócić największą uwagę.

Do budowy rzecznych zestawów stosuję bombki od 2 do 5g – powyżej tej gramatury wiążę już tylko liście. Do wolnej przepływanki w stabilnym nurcie stosuję spławiki z grubszą, szklaną antenką – typu Niwa R2. W szybkim nurcie konieczne będą bombki z plastikową antenką, najlepsze znane mi tego typu spławiki to Milo Sfinge.

Pierwszym błędem jaki można popełnić to wybór zbyt cienkiej żyłki – pamiętajmy, że te zestawy będą poddawane sporej eksploatacji i turbulencji wody. Stąd do bombek stosuję żyłkę 0,168 (polecam Mivardi Competition), która gwarantuje mi spokojną głowę. Cieńsze żyłki po prostu częściej się plączą.

Cała zasada budowania zestawu pozostaje bez zmian względem tego co opisałem w poprzednim artykule. Jednakże do pewnych rzeczy podchodzę bardziej rygorystycznie niż przy zestawach kanałowo – jeziorowych! Przede wszystkim bardziej skrupulatnie trzymam się ilości śrucin oraz sposobu ich doboru i mocowania na żyłce. Ołowiane śruty muszą być zakładane możliwie idealnie centrycznie, stąd zaciskam je zawsze z tej samej strony (tzn. nacięcia znajdują się na tej samej płaszczyźnie). Wystarczy, by jedna śrucina odstawała „z szeregu” i skutkować to będzie turbulencją i plątaniem zestawu w nurcie. Muszą być także jeszcze lepiej rozjeżdżone nim ostatecznie trafią na zestaw, aby w najmniejszym stopniu nie powodowały spłaszczenia, odkształcania żyłki podczas ich przesuwania.

Idealnie liniowo nałożone śruciny to absolutna konieczność w zestawach na rzeki.

Koniecznie zachowajmy minimalne odstępy między śrucinami - dzięki temu zestaw poniżej głównego obciążenia lepiej układa się w wodzie.

Kolejna ważna zasada jaką się kieruję to 5 śrucin pod oliwką. Stałej wielkości są zawsze trzy pierwsze licząc od przyponu, a mianowicie: nr. 6 (lub 7), 6 (lub 5), 4 (lub 3). Tymi śrucinami reguluję pracę przyponu przy dnie. Im bardziej chcę „przydusić do dna” przynętę tym bardziej je skupiam. Analogicznie, gdy uciąg przy dnie jest nieznaczny lub nie występuje to przy pętelce zostaje jedynie jedna śrucina. Pozostałe dwie mają podpierać oliwkę i są to w zależności od jej ciężaru śruciny z zakresu nr. 4-2. Dlaczego tylko 5 śrucin? Według mnie im mniej tym lepiej bo ograniczamy możliwość plątania zestawu, a w tym przypadku 5 to absolutne minimum. Dodam, że pozostałe doważające śruciny lądują już za oliwką i staram się by nie było ich więcej niż 2szt. Jak najbardziej można blokować oliwkę amortyzatorem gumowym, jednakże nie uważam tego za rzecz istotną, a raczej kwestię uznania. Bombkę rzeczną wstępnie wyważam do połowy antenki.

Tak skonstruowany zestaw pozwala nam w czasie wędkowania na dowolną modyfikację jego pracy w zależności od potrzeb.

Klasyczne ustawienie obciążenia do przepływanki z 25cm przyponem przegruntowanym do połowy jego długości. Przy przytrzymaniu zestawu przynęta unosi się lekko ponad dno, jest to metoda skuteczna przy połowie płoci, krąpi, jazi i kleni.

Taki układ obciążenia stosuję przy stabilnej przepływance z przytrzymaniem. W przypadku przegruntowania o cały przypon przynętę wleczemy stabilnie po dnie. Zestaw taki selekcjonuje często większe krąpie i leszcze.

Kiedy uciąg przy dnie jest wyraźny 3 śruciny skupiam przy przyponie. Najczęściej taką metodę stosuję, gdy łowię lekkim zestawem metodą szybkiej przepływanki. Drugą sytuacją kiedy zestaw ten wykazuje dużą skuteczność to szybkościowe łowienie ustawionych w zanęcie ryb. Skupione obciążenie szybko sprowadza i stabilizuje przynętę na dnie lub nad nim.

Taki sam jak wyżej lecz obciążenie główne znacznie niżej. Typowy zestaw do szybkościowego łowienia ze styku z dnem drobnicy z 15-20cm przyponem. Kładąc na dnie długi 35-40cm przypon uzyskujemy zestaw do połowu leszczy metodą bardzo wolnej przepływanki z mocnym przytrzymaniem.

Dzięki takiej budowie zestawu niezależnie od łowiska możemy go łatwo do niego przystosować. Umiejętność regulowania pracy zestawu nabiera się wraz ze zdobywanym doświadczeniem i to ona decyduje o skuteczności naszego łowienia zakładając prawidłowo zanęcone łowisko.

Proszę pamiętać, że przy przepływance nie możemy dopuszczać do tego, by śrucina sygnalizacyjna dotykała dna – zawsze będzie to skutkowało plątaniem zestawu.

Nawijając zestaw z rzeczną bombką żyłkę kładę przy samej krawędzi zwijadełka po to, by korpus spławika nie miał z nią kontaktu. Ponadto często popełnianym błędem jest lokowanie wężyka sylikonowego zaraz za korpusem! Żyłka za spławikiem musi być nawijana bardzo delikatnie, aby nie była w najmniejszym stopniu naciągnięta i nie oddziaływała na korpus i nie dociskała go do zwijadełka! Bombka ma swobodnie spoczywać na drabince a nie do niej przywierać.

Po nawinięciu na drabinkę pierwszy od korpusu sylikon odsuwam, by zmniejszyć dodatkowo napięcie żyłki na korpusie. Ten sam zabieg czynię zmieniając ustawienie gruntu w czasie wędkowania. Nie stosując się do tych zasad szybko zniszczymy nawet najtrwalszy spławik!

Zachęcam do zadbania o wspomniane detale, które decydują potem o naszym komforcie i skuteczności wędkowania. Ponadto wydłużają żywot spławika jak i całego zestawu.

 

Kacper Górecki